• Azja,  Europa,  Uncategorized

    Książki – podróżowanie z kanapy

    Mam taką beznadziejną właściwość, że zapominam o czym była książka, którą niedawno przeczytałam. Pamiętam tylko czy mi się podobała, czy nie. Na szczęście kilka książek pozostawiło po sobie “coś” w moim zapominalskim umyśle. A co to ma wspólnego z podróżami? Nazwijmy to podróżowaniem z kanapy. Oto kilka mniej lub bardziej podróżniczych propozycji książkowych. “Majubaju, czyli żyrafy wychodzą z szafy”, Maja Sontag – ileż ja się śmiałam, czytając tę książkę. Co prawda wyznaję trochę inne podróżowanie, ale fantastycznie przeżywało mi się przygody opisywane przez Maję. Szkoda tylko, że największy nacisk jest położony na Amerykę Południową, a reszty świata jest jakby mniej, ale z drugiej strony niedosyt to całkiem niezłe uczucie po…

  • Azja,  Tajlandia

    Słonie wszędzie – Chiang Mai

    Chiang Mai. Miasto na północy Tajlandii, gdzie z pozoru nie powinno być niczego, a jest wspaniale. Bo są góry, zieleń, świeższe niż w Bangkoku powietrze, kawiarnie na każdym kroku (takie europejskie) i wszędzie można dojść pieszo. I na targ i do sklepu z używanymi książkami po angielsku i do 300 świątyń. Ale przede wszystkim są słonie, wspaniałe słonie. Uwaga, będzie dużo słoni. Zatem zapraszam na subiektywny przegląd najlepszych rzeczy w Chiang Mai, kolejność przypadkowa: Świątynia Wat Chiang Man. Świątynia była tuż obok naszego noclegu – Wayside Guesthouse (który również powinien trafić na listę najlepszych rzeczy w Chiang Mai, w życiu nie widziałam czystszego budynku i milszych gospodarzy), więc nawet specjalnie…

  • Azja,  Tajlandia

    Rower w ruinie – Ayutthaya

    7:00 – dzwoni budzik. W Bangkoku boli jakoś mniej niż we Wrocławiu. 7:30 – ruszamy na dworzec Hua Lamphong. Wciąż lubię poranne spacery. O 7:30 chodniki są w miarę puste, a przeciskać musimy się tak naprawdę tylko przez stojące na chodniku maszyny wypiekające coś. Chyba nie zmieściły się w piekarni. Wielkie butle gazowe też się nie zmieściły. BHP ponad wszystko. 8:00 – docieramy na Hua Lamphong, który zupełnie nie wygląda azjatycko, ale nie jest to aż tak dziwne, jak już się doczyta, że projektowali go Włosi. Wchodzimy do środka i… trafiamy na COŚ. Przed nami rządek umundurowanych postaci stojących na baczność. Podróżni też stoją na baczność. Z głośników leci chyba…

  • Azja,  Tajlandia

    One day in Bangkok

    Bangkok. Pierwszy i ostatni punkt mojego wyjazdu do Tajlandii. Już na samym początku będzie spoiler: nie, Bangkok mnie nie wchłonął. Ani Bangkok, ani jego nocne życie. Priorytet miało zwiedzanie i niemoknięcie w popołudniowych ulewach, więc pobudki były wczesne, a nocnego szaleństwa nie było. Muszę przyznać, że lubię wczesne zwiedzanie, gdy ulice są jeszcze puste i mogę iść prosto przed siebie, a nie lawirować między hordami turystów robiących zdjęcia (przyganiał kocioł garnkowi). Bangkok. The first and last place I visited in Thailand. Spoiler: Bangkok didn’t have me and let us go in the end. Sightseeing and not getting wet in the afternoon rains were my priorities, so I was waking up…

  • Azja,  Tajlandia

    Tajlandia – oczekiwania vs rzeczywistość

    Tajlandia była moim pierwszym wyjazdem w odległe części Azji. Tak jak przy każdym wyjeździe, mniej lub bardziej świadomie miałam jakieś oczekiwania. I postanowiłam zrobić mały eksperyment: spisałam te oczekiwania przed wylotem i teraz konfrontuję je z tym, co zobaczyłam na miejscu. Sama jestem ciekawa jak bardzo się pomyliłam 🙂 za możliwą nadmierną stereotypizację myślenia z góry przepraszam. 3,2,1… Zapraszam na pojedynek oczekiwań i rzeczywistości Oczekiwanie 1.: Pora deszczowa porą deszczową, ale będzie lało raz dziennie, głównie w nocy i szybko minie Rzeczywistość: z wyjątkiem pewnej niedzieli gdy lało 4 razy, faktycznie lało raz dziennie albo wcale. Niestety zazwyczaj nie w nocy, ale popołudniu, chociaż kilka razy pogroziło również rano. Prognozy…

  • Azja,  Zjednoczone Emiraty Arabskie

    Abu Dhabi & Sheikh Zayed Mosque

    Od samego początku planowania wyjazdu do Dubaju wiedziałam jedno: chcę pojechać do Abu Dabi. Naoglądałam się obrazków meczetu Szejka Zayeda w internecie i chciałam go zobaczyć. Meczet? Po co meczet? Po co jechać ponad 100km? Bo jest to przepiękny meczet. I przy okazji największy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, może pomieścić ponad 40 tysięcy ludzi. W projektowaniu, budowaniu i dekorowaniu brali udział specjaliści z całego świata, nie tylko tego islamskiego. W meczecie jest największy na świecie dywan i trzeci największy żyrandol na świecie. Liczby związane z meczetem imponują, więc polecam lekturę. I oglądanie obrazków, bo zdecydowanie jest to jeden z najpiękniejszych budynków jakie widziałam na świecie: Abu Dabi to nie tylko…

  • Azja,  Zjednoczone Emiraty Arabskie

    Tydzień w Dubaju

    Tydzień w Dubaju? To bez sensu, mówili. Co można robić przez tydzień w Dubaju? Ano całkiem sporo, a nawet można nie zrealizować swojego planu w 100%. Bo ja muszę mieć plan. Lubię mieć plan. Sam proces tworzenia planu jest niezwykle satysfakcjonujący i pozwala nie zwariować   w oczekiwaniu na wyjazd. Plan więc był, a z jego realizacją poszło nadzwyczaj kiepsko. To nie w moim stylu, ale zaważyły dwa czynniki: Odległości System transportu publicznego Odległości są ogromne, a system transportu publicznego w Dubaju działa według własnego widzimisię (oprócz metra, metro jest super). To co było w tym mitycznym planie? W skrócie: to o czym wszyscy myślą, gdy słyszą “Dubaj” i wręcz przeciwnie…

  • Azja,  Zjednoczone Emiraty Arabskie

    Krótkie historie z Dubaju

    Historia 1. Praga, dworzec autobusowy Florenc, 5:15 Ciemno, pusto, 11 stopni. Polacy zasiedli przy stolikach, wyciągnęli kanapki. Pewna para blondynów wyciągnęła wielkie pudło jeżyn. Smaczne są jeżyny o 5 rano. Przyszli Niemcy, popatrzyli bezradnie na zamkniętego Burger Kinga i poszli. A Polacy dalej jedli kanapki. Kurtyna. Historia 2. Lotnisko w Dubaju, 23:00 Uderzenie gęstego, gorącego powietrza rzekło “Salam alejkum, witamy w Dubaju”. Korek autobusów na płycie lotniska. Rondo na płycie lotniska. A potem niezwykle potężna kolejka do odprawy paszportowej. Po prawej: młodzi szejkowie i ich szejkinie. Przed nami: macająca się po tyłkach para Czechów. Po lewej: pasażerowie samolotu z Kabulu, jeden z nich z arbuzem pod pachą. Jest w tym…

  • Azja,  Zjednoczone Emiraty Arabskie

    Po co jechać do Dubaju?

    Po co jechać do Dubaju, mówili. Tam nic nie ma, mówili. A że mam przekorną duszę, to sama musiałam sprawdzić po co jechać do Dubaju. No dobra, historia z Dubajem zaczęła się trochę inaczej… Maj 2015, trwają kalkulacje wakacji na Wyspach Kanaryjskich i budżet nijak nie chce się dopiąć. 153 wizyta na stronie Wizz aira i 153 myśl, żeby rzucić to wszystko i jechać w Bieszczady. A nie, Bieszczady miały być na emeryturze. To dokąd jeszcze da się polecieć? Dubaj? Eee… Może kiedyś jak wygram w lotto. Ciekawe tylko ile muszę wygrać… Ej! Wiesz, że lot do Dubaju kosztuje tyle co na Kanary? Lecimy!   I tak w pewien sierpniowy…