Australia

Melbourne – informacje praktyczne

Kilka suchych faktów i słów wstępu o Melbourne. Praktyczna wiedza w pigułce. Mam nadzieję.

Transport

Melbourne ma dwa lotniska: Tullamarine, które jest blisko i Avalon, które jest daleko. Warto o tym pamiętać i trzy razy sprawdzić lotniska kupując bilety na loty krajowe, bo wiele z nich ląduje na lotnisku Avalon.

Z Tullamarine to dowolnego hotelu najszybciej można się dostać autobusem, który zatrzymuje się przed samym lotniskiem. Bilet w jedną stronę kosztuje 18 AUD, jedziemy na Southern Cross Station, podchodzimy do człowieka w budce i mówimy, do jakiego hotelu chcemy się dostać. Kolejny autobus zawiezie nas pod same drzwi. W drodze powrotnej wystarczy poprosić recepcję o zamówienie autobus na konkretną godzinę. Przyjeżdżają niezależnie od liczby pasażerów, więc w drodze z hotelu na lotnisko możemy mieć cały autobus dla siebie. Opcja bardzo szybka i wygodna, warta każdego dolara. Ponoć istnieje też inny autobus, który może zawieźć bezpośrednio z hotelu na Tullamarine bez przystanku na Southern Cross Station.

Transport publiczny ma jedną ogromną zaletę i jedną ogromną wadę. Zaleta: tramwaje w ścisłym centrum (Central Business District) są darmowe. Wada: żeby pojechać gdziekolwiek poza CBD trzeba mieć kartę o uroczej, acz bezsensownej nazwie myki. Samo istnienie myki nie jest wadą, ale jest nią opłata za wyrobienie: 6 AUD.

Do darmowych tramwajów zalicza się też jeżdżący w kółko tramwaj turystyczny. Jedno kółko trwa niecałą godzinę, z głośników lecą opisy tego, co za oknem. Miło, przyjemnie i dobre rozwiązanie, gdy zaczyna padać.

DSC_0953

Noclegi

Nocleg blisko CBD pomaga zaoszczędzić czas i pieniądze, których nie wydamy na dojazd do darmowych tramwajów. Ze swojej strony polecam City Edge Apartments North Melbourne. Przyzwoita cena, pokój z aneksem kuchennym i łazienką, wifi się zgadza i wszędzie można dojść pieszo. Co prawda poza darmowymi tramwajami, ale tylko jeden przystanek poza.

DSC_0377.JPG
City Edge North Melbourne – widok z balkonu. Ok, trzeba się wychylić, ale jest

Jedzenie

Wszędzie i na każdym kroku. Do wyboru, do koloru. Kuchnie świata, których nie da się przeoczyć.

Kawa

Zupełnie osobny temat. Melbourne słynie z kawy (nigdy bym na to nie wpadła) i kawy w Melbourne trzeba się napić. Ta w Fitzroy Gardens jest w mojej prywatnej ścisłej czołówce. Poza tym można ją wypić z widokiem na domek Kapitana Cooka przywieziony z Anglii w wielu skrzyniach i beczkach.

DSC_0936_1
Wspomniany dom kapitana Cooka, Fitzroy Gardens

Pogoda

Lokalny żarcik mówi, że najgorsza praca w Australii, to bycie pogodynką w Melbourne. Wychodzisz rano na balkon, ciepło. Wychodzisz z hotelu, może być. Potem pada. Potem jest zimno i jednak mniej niż 20 stopni, a nie więcej, jak mówiła prognoza pogody. Aż w końcu wychodzi słońce i jest gorąco. Ot, jeden dzień z życia w Melbourne.

DSC_0588
Mniej przyjemna pogoda w Melbourne
DSC_0556.JPG
Bardziej przyjemna pogoda w Melbourne

 

Co poza Melbourne?

Nie samym miastem żyje człowiek. Cały stan Victoria kryje w sobie ciekawe miejsca, a niektóre z nich nadają się na jednodniową wycieczkę. Jeżeli ktoś nie chce wynajmować samochodu, to bardzo dobrą opcją są wycieczki zorganizowane. Około 25 osób w busie, ciekawie opowiadający przewodnik i rozrywka na cały dzień zapewniona. Najlepszym pomysłem z możliwych jest wycieczka na Great Ocean Road. Proponuje ją wiele biur, w różnych cenach, przy prawie takim samym programie. My wybrałyśmy najtańszą wycieczkę z Otway Discovery Tours (99 AUD od osoby) i była to jedna z najlepszych wycieczek mojego życia, zasługująca na osobnego posta. Jeżeli nie Great Ocean Road, to Phillip Island, ale i tak proponuję Great Ocean Road.

 

Na ile?

Moje minimum: 2 pełne dni na Melbourne, 1 na Great Ocean Road. Zakładając, że pogoda dopisze. Maksimum: ograniczone jedynie funduszami na atrakcje w Melbourne lub poza nim. Jedno jest pewne: w Melbourne nudzić się nie da.DSC_0426

DSC_0492DSC_0502

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: