• Azja,  Tajlandia

    Koh Phi Phi – organy wewnętrzne i Leonardo Di Caprio

    Nie pamiętam ile miałam lat, gdy pierwszy raz usłyszałam nazwę Phi Phi, pamiętam że byłam jeszcze dzieciakiem. Od tamtej pory wyspy Phi Phi (a raczej wyspa, bo błędnie myślałam, że jest jedna) były dla mnie synonimem egzotyki. Dlatego wyjazd do Tajlandii nie mógł się obejść bez odhaczenia wysp z listy “to do”. Wyspa, czy to jedna, czy jest ich więcej, ma taką wadę, że trzeba się na nią jakoś dostać. Jeszcze przed wyjazdem rozważyłam wszystkie opcje: łódka, prom, wycieczka, teleportacja. A rozwiązanie i tak przyszło na miejscu. Wycieczka zorganizowana. Poza sezonem to zdecydowanie najlepszy stosunek jakości do ceny, ze wszystkimi plusami i minusami wycieczki zorganizowanej. Wycieczkę na Koh Phi Phi…

  • Azja,  Tajlandia

    Railay Beach – raj na Ziemi

    W poszukiwaniu idealnej tajskiej plaży jak z katalogu biura podróży, płyniemy na Railay Beach. Dwa razy i o jakieś 32 za mało. Płyniemy drewnianą łódeczką z silnikiem z samochodu i wysiadamy na wspaniałej, przepięknej, cudownej plaży. Podróże tajską łódeczką uświadamiają mnie dlaczego w całym Ao Nang sprzedaje się wodoodporne torby i jednocześnie zmuszają do refleksji dlaczego jeszcze takiej nie mam. Otóż, z tajskiej łódeczki nie wysiada się na plaży, tylko prosto do morza. Nawet zadarcie kiecki nie pomoże, bo jak przyjdzie fala to i tyłek mokry i plecak mokry i człowiek cały mokry. Ale do sedna… Internet straszył mnie, że to rajskie Railay to takie komercyjne, bo luksusowe hotele psują…