• Azja,  Malezja

    Penang National Park – czy dżungla zjada?

    Nie lubię dżungli. Tak naprawdę nie miałam z nią dużej styczności, ale nie lubię. Te jedyne 30 minut w kawałku lasu w Tajlandii zupełnie mi wystarczyło, żeby się zniechęcić. Nie zrozumcie mnie źle, lubię naturę. Dopóki nie próbuje mnie zjeść i wykończyć. Taka selektywna miłość. Skąd ta dżungla? Ano stąd, że spacer przez Penang National Park na odizolowaną od świata plażę jest jedną z głównych atrakcji Penang. Atrakcji, którą odrzuciłam w 3 sekundy. Skoro o tym piszę, to najwyraźniej wystąpił jakiś zwrot akcji, poszłam do dżungli i przeżyłam. W końcu piszę i narzekam. Czyli żyję. Zwrot akcji nastąpił, gdy jakoś trzeba było zagospodarować wolny dzień w George Town. Zdjęć pięknych…

  • Azja,  Malezja

    Penang – dookoła świata w George Town

    Samolot ląduje na wyspie Penang, a ja zastanawiam się, czy to aby na pewno Azja Południowo-Wschodnia. Ta wątpliwość będzie mi towarzyszyła przez kilka najbliższych dni w George Town. Kierowca Graba, południowoazjatyckiego Ubera, co chwilę powtarza “Welcome to Malaysia”. I to nie dlatego, że na tym kończy się jego słownik. Po prostu jest miły (swoją drogą, w oryginale napisałam “chce być miły” i po chwili namysłu zamieniłam to na “jest”. Malezyjczycy nie chcą być mili. Oni po prostu są mili). O tym, że jesteśmy w Azji na pewno świadczy rzucający się w oczy brak miejscowego planu zagospodarowania przestrzeni. Trochę to wygląda tak, jakby ktoś wziął w garść kilkudziesięciopiętrowe bloki, podrzucił do…

  • Houses in George Town
    Malezja

    Malezja – oczekiwania vs rzeczywistość

    Malezja. Nie kojarzyła mi się z niczym. Kupując bilety, nie miałam żadnych oczekiwań. Była promocja, lubię Azję Południowo-Wschodnią, to kupiłam. Do wylotu czasu było sporo, trochę poczytałam, ale niewiele się zmieniło w kwestii moich oczekiwań. Były wciąż żadne. Jadę na urlop, będzie fajnie, bo to urlop. Miałam jednak chwilę refleksji i zapisałam kilka rzeczy, których się spodziewałam. A teraz konfrontuję je z rzeczywistością. Jak zwykle. Oczekiwanie: będzie padało. To nie jest chyba jakieś zaskakujące oczekiwanie. W końcu Malezja leży w strefie klimatu równikowego, jechałam pod koniec pory deszczowej, a na moich urlopach zawsze pada. Pewnik, taki jak podatki. Rzeczywistość: na moich urlopach chyba nie pada, tylko są anomalie pogodowe, bo…