• KL by night
    Azja,  Malezja

    Kuala Lumpur – witamy w miejskiej dżungli

    Kuala Lumpur wita nas ciepłym wieczorem i noclegowym rozczarowaniem. Pierwszy poranek wita nas ulewą. Czyżby kryzys? Owszem, kryzys. Nocleg zmieniamy w pół godziny, deszcz przeczekujemy. I wszystko zaczyna toczyć się dobrze. Historia naszego niedoszłego noclegu w Regalia Suites nadaje się na osobny post. Sam budynek jest chyba najpopularniejszym miejscem noclegowym. Chyba wszyscy moi znajomi, którzy byli w KL, mają zdjęcie z tamtejszego basenu. Cóż, ja też mam. Historia tego noclegu, to krótka motywacyjna historia o tym, że trzeba stawiać na swoim. Coś nam śmierdziało już od samego wejścia i nie był to durian. Wszyscy turyści muszą się zarejestrować w recepcji. Recepcjonista nie kojarzył właściciela naszego mieszkania. Odebrał nas kolega rzeczonego…

  • Azja,  Malezja

    Penang – dookoła świata w George Town

    Samolot ląduje na wyspie Penang, a ja zastanawiam się, czy to aby na pewno Azja Południowo-Wschodnia. Ta wątpliwość będzie mi towarzyszyła przez kilka najbliższych dni w George Town. Kierowca Graba, południowoazjatyckiego Ubera, co chwilę powtarza “Welcome to Malaysia”. I to nie dlatego, że na tym kończy się jego słownik. Po prostu jest miły (swoją drogą, w oryginale napisałam “chce być miły” i po chwili namysłu zamieniłam to na “jest”. Malezyjczycy nie chcą być mili. Oni po prostu są mili). O tym, że jesteśmy w Azji na pewno świadczy rzucający się w oczy brak miejscowego planu zagospodarowania przestrzeni. Trochę to wygląda tak, jakby ktoś wziął w garść kilkudziesięciopiętrowe bloki, podrzucił do…

  • Houses in George Town
    Malezja

    Malezja – oczekiwania vs rzeczywistość

    Malezja. Nie kojarzyła mi się z niczym. Kupując bilety, nie miałam żadnych oczekiwań. Była promocja, lubię Azję Południowo-Wschodnią, to kupiłam. Do wylotu czasu było sporo, trochę poczytałam, ale niewiele się zmieniło w kwestii moich oczekiwań. Były wciąż żadne. Jadę na urlop, będzie fajnie, bo to urlop. Miałam jednak chwilę refleksji i zapisałam kilka rzeczy, których się spodziewałam. A teraz konfrontuję je z rzeczywistością. Jak zwykle. Oczekiwanie: będzie padało. To nie jest chyba jakieś zaskakujące oczekiwanie. W końcu Malezja leży w strefie klimatu równikowego, jechałam pod koniec pory deszczowej, a na moich urlopach zawsze pada. Pewnik, taki jak podatki. Rzeczywistość: na moich urlopach chyba nie pada, tylko są anomalie pogodowe, bo…