Asia,  Thailand

Tajlandia – oczekiwania vs rzeczywistość | Thailand – expectations vs reality

Tajlandia była moim pierwszym wyjazdem w odległe części Azji. Tak jak przy każdym wyjeździe, mniej lub bardziej świadomie miałam jakieś oczekiwania. I postanowiłam zrobić mały eksperyment: spisałam te oczekiwania przed wylotem i teraz konfrontuję je z tym, co zobaczyłam na miejscu. Sama jestem ciekawa jak bardzo się pomyliłam 🙂 za możliwą nadmierną stereotypizację myślenia z góry przepraszam.

Thailand was my first journey to east Asia. Every time I travel I have some expectations, sometimes I’m aware of them, sometimes they’re deep in my subconscious. So I decided to do a small experiment: I wrote down all expectations I had before I have left and now I’ll confront them with what I actually saw in Thailand. I’m very curious how wrong I was 🙂 I apologize if anything is too stereotypical.DSC_0218_1.JPG

3,2,1… Zapraszam na pojedynek oczekiwań i rzeczywistości

3,2,1… Let me invite you to expectations vs reality contest

Oczekiwanie 1.: Pora deszczowa porą deszczową, ale będzie lało raz dziennie, głównie w nocy i szybko minie

Rzeczywistość: z wyjątkiem pewnej niedzieli gdy lało 4 razy, faktycznie lało raz dziennie albo wcale. Niestety zazwyczaj nie w nocy, ale popołudniu, chociaż kilka razy pogroziło również rano. Prognozy pogody nie miały żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości, stare dobre obserwowanie nieba było znacznie bardziej praktyczne. Pogoda też znacząco różniła się między rejonami Tajlandii, ale w ogólnym rozrachunku nie taki zły ten październik jak go malują.

Expectation no. 1.: maybe it’s a raining season, but it will rain once during a day, mostly at night and will go away quickly.

Reality: except for one Sunday, when it rained 4 times, it actually rained once a day or not at all. Unfortunately usually not during the night but in afternoons. Few times it seemed like it was gonna rain in the morning, but it didn’t. Weather forecasts were useless, observing the sky was much better option to verify plans for upcoming hours. Also, weather differed a lot between parts of Thailand, but all in all, October in Thailand was not as bad as it may seem.dsc_0637

dsc_0620
Straszące niebo w środku dnia | Scary sky in the middle of the day

dsc_0794

Oczekiwanie 2.: jedzenie będzie dosłownie wszędzie.

Rzeczywistość: na pewno nie rano. Niestety stragany z jedzeniem rozstawiały się mniej więcej koło 10:00, więc zjedzenie śniadania o 8:00 było najzwyczajniej w świecie niemożliwe. Wyobrażałam sobie Bangkok jako miejsce, gdzie wychodzisz z hotelu i od razu potykasz się o wózek z jedzeniem (tytuł światowej stolicy street foodu zobowiązuje), niestety nie we wszystkich częściach miasta tak było i czasem namierzenie obiadu trwało 15 minut zamiast 3 🙂 poza tym jedzenie faktycznie było wszędzie

Expectation no. 2.: food will be everywhere

Reality: not in the mornings. Unfortunately food carts were showing up around 10am, so having breakfast at 8am was nearly impossible. I imagined Bangkok as a city where you leave a hotel and you stumble upon a food cart (hello world street food capital), but unfortunately it’s not a case in all parts of the city and sometimes finding lunch took 15 minutes instead of 3 🙂 despite that, food was everywhere

dsc_0258
Tajlandia śmierdząca durianem | Stinky side of Thailand -durian

Oczekiwanie 3.: nie będzie to najczystszy kraj na świecie

Rzeczywistość: korzystając z tego posta chciałabym przeprosić wszystkich Tajów. Niemcy mogliby się od Was uczyć. Wszyscy mogliby się od Was uczyć. Chcesz wejść do hotelu? Zdejmuj te brudne sandały, wstęp tylko boso. Sprzedawca w sklepie nie ma co robić, bo akurat jest pusto? Na 99% zamiata. Jeśli nie zamiata, to znaczy, że właśnie skończył. Padał deszcz i liście walają się po chodniku? Spokojnie, zaraz zostaną zamiecione. Sprzedaż mioteł to chyba najlepszy biznes w Tajlandii. I jeszcze jedno: naprawdę chciałabym wiedzieć jak doczyścić te wszystkie woki i miski, żeby błyszczały się tak, jak na tajskich straganach z jedzeniem.

Expectation no.3.: it won’t be the cleanest country on Earth

Reality: I would like to apologize to all Thai people. Everyone should learn from you. Do you want to enter a hotel? Take off your dirty sandals, you can enter only barefoot. Shop assistant has nothing to do, because he/she has no customers? I bet he/she is brooming. No? So he/she has just finished brooming. It was raining and there are leaves on a pavement? They will be broomed shortly. Selling brooms is probably the best business in Thailand. And one more thing: I’d really like to know how to make all woks and bowls as clean and shiny as they are in Thai food carts. Seriously.

dsc_0595
Ulice Chiang Mai | Streets of Chiang Mai

Oczekiwanie 4.: w Tajlandii będzie panował chaos

Rzeczywistość: mam wrażenie, że Tajlandia jest krajem samoorganizującym się. Zupełnie tak, jakby działał tam jakiś magiczny oddolny System stworzony przez Tajów, żeby wszystkim żyło się lepiej. Taka niewidzialna ręka rynku w społeczeństwie, dążąca do tego, żeby życie po prostu działało. Wszystko dzieje się w pozornym chaosie, ale to działa. System działa. I to działa bez zarzutu. Chcesz przedostać się przez ulicę i boisz się jadących samochodów? Idź przed siebie (z zachowaniem ostrożności i rozsądku, acz zdecydowanie), a nic Cię nie rozjedzie. Chcesz wyrzucić papierek, ale nie ma kosza na śmieci i jakimś cudem jest czysto? Na pewno w konkretnym miejscu ulicy są duże worki ze śmieciami, tam wyrzucisz, a za kilka godzin worków nie będzie. Chcesz się dogadać z Tajem, ale nie mówi po angielsku? Dogadasz się. Ty chcesz się dogadać, on chce się dogadać, więc co stoi na przeszkodzie? Chcesz pojechać autobusem, ale nie wiesz gdzie kupić bilet? No przecież to logiczne, że jak chcesz pojechać autobusem, to bilet kupuje się W AUTOBUSIE, no bo gdzie indziej? I oczywiście, że wysiądziesz tam, gdzie chcesz wysiąść, bo kasjerka upewni się dokąd jedziesz i da Ci znać, że już na Ciebie pora (tak, w tajskich autobusach jest i kierowca i kasjerka). Idziesz do świątyni, ale masz krótkie spodenki? Spokojnie, na miejscu mogą Cię ubrać w długie portki, w końcu chcesz zobaczyć świątynię i płacisz za to kilka złotych, więc dlaczego ktoś miałby nie pójść Ci na rękę? System działa. I działać będzie, bo każdy chce przetrwać i każdy chce, żeby przetrwali turyści. W końcu turystyka to 10% tajskiego PKB, więc o turystę trzeba zadbać.

Tajski System bazuje na kilku jakże podstawowych zasadach wzajemnej uprzejmości, dbania o otoczenie i upraszczania życia. I to działa. Wspaniale działa. Jedyna rzecz, która nie działa, to dbanie o środowisko. Nie jestem szalonym ekologiem, raczej plasuję się w połowie stawki świadomości ekologicznej, ale nawet mnie boli rozdawanie reklamówek do każdej jednej rzeczy, która kupujesz i słomki do każdego napoju w butelce, który kupujesz (włączając w to wodę). Drodzy Tajowie, utoniecie w plastiku.

Expectation no.4.: Thailand will be a slightly chaotic country

Reality: I have an impression that Thailand is a country where everything just works… It works by itself. It seems like there’s some magical System, created by a society so that everyone can live easily and happily. Something like an invisible hand of a the market, but in everyday life. Everything seems to be a bit chaotic, but surprisingly everything works just fine. System works. Do you want to cross the street and you’re scared of cars? Just cross it (just be careful but determined) and no one will hit you. Do you have something to throw away but there are no bins and the street is clean at the same time? For sure you’ll find few big trash bags in one spot in the street. They will be picked up in few hours and people will start collecting new ones in the same spot again. Do you want to buy something or ask about something but no one around speaks English? No problem, you will agree on something, because it’s both sides’ business. Do you want to go somewhere by bus but have no idea where to buy tickets? Oh come on, you want to go by bus, so it’s pretty logical that tickets are sold ON THE BUS, isn’t it? And yes, on the bus there’s a driver and a lady who sells tickets. And she will make sure that you leave the bus exactly where you want to leave the bus, because that’s where you’re going so why would you leave on a wrong bus stop? Do you want to visit a temple but you’re wearing shorts? They’ll borrow you long pants because you came to visit a temple, you’re paying a small fee so why would they forbid you because of shorts? It’s easier to have few pairs of long pants and everyone will be happy. System works. And it will work, because everyone wants to survive and they want tourists to survive. Tourism is 10% of Thai GDP, so it’s pretty obvious…

Thai System is based on elementary rules of being nice to each other, taking care of your surroundings and making life simple. And it works amazingly. The only thing that doesn’t work is taking care of environment. I’m not an eco freak. I’d say that I’m somewhere in the middle of the scale of eco awareness, but it simply didn’t feel right when I saw that they’re giving you a plastic bag for every single purchase you’re making and a straw for every bottled drink you’re buying (water included).

dsc_0239
W Tajlandii każdy może być elektrykiem | Everyone can be an electrician in Thailand

Oczekiwanie 5.: bez problemu dogadam się po angielsku

Rzeczywistość: no nie do końca 🙂 niestety angielski u Tajów leży i się wygrzewa pod palmą. I to kompleksowo: mówienie, ortografia, gramatyka (nigdy nie zapomnę “please take out your shoes”). Nie pomaga też fakt, że mówią bardzo bardzo bardzo cicho. Na szczęście, tak jak wspomniałam wyżej, Tajowie chcą się dogadać i się dogadają choćby nie wiem co i choćby po angielsku nie mówili ani słowa. Nawet targować się da, w końcu ktoś wymyślił kalkulator i można na nim napisać cenę. Tylko lepiej nie budować skomplikowanych konstrukcji i długich pytań. Prostota ponad wszystko.

Expectation no.5.: I’ll have no problem with communication in English

Reality: well, not really 🙂 unfortunately English is not Thais’ strongest asset. Speaking, grammar, writing, it may all be a bit funny (I won’t forget “please take out your shoes”). It doesn’t help that they’re talking quietly. Fortunately, as I mentioned before they want to communicate and even if they don’t speak a word in English, it’s not an issue. You can even bargain over prices with someone who doesn’t speak English, what are calculators for? But it’ll be better to avoid complicated grammar structures and long questions. KISS rule all day every day.

dsc_0439
Nie jestem pewna, czy znak został prawidłowo zinterpretowany | I’m not sure if this sign was understood correctly

No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

%d bloggers like this: