Europa,  Włochy

Lago di Garda: część zachodnia

Jezioro Garda ma 55 km długości. Szerokości między 4 a 12 km. Powierzchni 370 km2. Po co ta statystyka? Po to, żeby uświadomić sobie jak duża jest Garda i jak bardzo nie da się jej zobaczyć w jeden dzień. Oto co powinniście zrobić i co ja powinnam była zrobić. Podzielcie Gardę na wschód i zachód. Zacznijmy od zachodu – bardziej popularnego i bardziej tłocznego. A czy fajniejszego, to się okaże w kolejnym odcinku.

Sirmione

Lagogardański klasyk, więc spodziewajcie się, że będą tam WSZYSCY. Nasze pierwsze podejście do zwiedzania Sirmione zakończyło się klęską i ucieczką “byle dalej”. Sirmione leży na półwyspie i, jak to zazwyczaj na półwyspach bywa, prowadzi do niego jedna droga. Przyjechaliśmy do Sirmione w niedzielę, jak się okazało w najgorszą z niedziel, bo oprócz naszego długiego weekendu był włoski długi weekend. Widzieliście kiedyś kilkudziesięciometrową kolejkę do parkomatu? Ja tak.

Podejścia drugie i trzecie były już duuużo lepsze i wyjaśniły te niedzielne tłoki. Sirmione jest bardzo malownicze. Średniowieczny zamek na wodzie, który miał bronić portu, piękne budynki i rzymskie ruiny, które były czyjąś rezydencją. Do ruin niestety nie wchodzimy (tłumy), ale polecam nawet sam spacer po Sirmione. Nawet jeśli nie ma widoczków. Brak widoczków też może być malowniczy.

Desenzano

zostawiamy samochód na (darmowym) parkingu kawałek przed centrum. Bo była woda. I promenada! Wzdłuż jeziora! Aż do centrum. I w sumie można było się poczuć jak nad morzem. Promenada prowadzi nas do centrum, na plac i do portu. Ten schemat będzie się powtarzał i nie zdąży nam się znudzić. Ok, taka promenada się nie powtórzy. Desenzano przyciągało turystów już w starożytnym Rzymie – można obejrzeć rzymską daczę, Villa Romana.

Roca di Manerba

Nie pojechalibyśmy tam, gdyby nie moja włoska koleżanka i jej rekomendacja. I to byłby błąd. Trafiamy tam wieczorem, goni nas burza, więc nie udaje nam się obejść całego półwyspu, ale i tak jest fajnie! Kiedyś była tam świątynia Minerwy, potem średniowieczny zamek, z pozostałości którego podziwiamy jezioro, Isola del Garda i inne wysepki.

Gardone Riviera

Niedzielne korki dają nam jasno do zrozumienia, że wszystkiego nie da się zobaczyć. Odpuszczamy Salo, jedziemy prosto do Gardone Riviera. I to chyba nie jest zły wybór, bo Gardone Riviera wyróżnia się na tle pozostałych miasteczek. Hotele z belle epoque robią swoje.

Gargnano

Kolejny punkt na mapie i kolejny punkt na liście moich ulubionych. To tutaj zaczynają się opuszczone limonaie, ulice robią się ciaśniejsze a krajobraz bardziej górski. Zostawiamy auto na parkingu obok kościoła i schodzimy w dół, zupełnie nieświadomi tego, że Gargnano okaże się tak urokliwe. Nie ukrywam, mój sentyment do tego miejsca może też być związany z lodami o smaku Gargnano, które były najlepsze na świecie (lodziarnia przy porcie, obok sklepu z pamiątkami).

Limone sul Garda

Kolejny lagogardański klasyk, prawdopodobnie najbardziej popularna miejscowość nad jeziorem. Pełna cytryn i limonaie. Położona u stóp góry, od której kręci się w głowie. Idziemy za wszystkimi do limonaie i nawet jeśli kogoś nie interesuje hodowla cytrusów, to warto wydać te 2 euro, żeby zobaczyć takie widoczki:

Riva del Garda

Może to zmęczenie, może korki po drodze, może festiwal MTB w Riva del Garda, a może wszystko na raz sprawia, że jakoś nie porywa nas to miasto. Widoki spektakularne, niczym norweskie fiordy. Koniec jeziora, plaża, góry, park. Na wakacje przyjeżdżali tu Tomasz Mann i Kafka. Nie dziwię się, bo to trochę tak jak być nad morzem, ale w Alpach. Tylko te tłumy…

Już sam początek naszego tour di Garda udowodnił nam, że w jeden dzień całego jeziora nie objedziemy. Jedna droga, Włosi na wakacjach, trzeba było aktualizować plany na bieżąco. Może to i dobrze, bo mam do czego wracać. Do Salo, do Gardone Riviera żeby zobaczyć Il Vittoriale degli Italiani, Strada della Forra, wejść na Monte Baldo i zobaczyć inne atrakcje, które nie są w centrach malowniczych miasteczek.

21 komentarzy

  • Ola

    Spektakularne zdjęcia:) byłam tylko w Sirmione i bardzo przypadło mi do gustu, szkoda że omijam Włochy Północne i coś nie jest mi dane po raz kolejny odwiedzić Gardę:(

  • Niedzielne Podróże

    Ale cudowne widoki! Powiem szczerze, że mimo iż we Włoszech parę razy zdążyłem się już pojawić, to chyba właśnie zainspirowałaś mnie do powrotu w tamte rejony i odwiedzenia kolejnego miejsca! 😉

    • Karolina | Worldwide Panda

      Chyba trzeba dobrze trafić w odpowiedni moment przed sezonem, tak żeby była dobra pogoda i mało ludzi 🙂

  • Beata

    Piękne miejsce. Wspaniałe zdjęcia, soczyste kolory. Tłumy w takie dni to niestety standard. Warto wybrać się poza sezonem. Koniecznie muszę tam wrócić na dłużej.

    • Karolina | Worldwide Panda

      jestem bardzo ciekawa, czy te miasteczka mocno się zmieniają z biegiem lat 🙂 pewnie zawsze jest tam coś do odkrycia

  • CoMaBijou

    Rozmarzyłam się czytając Twój post. Na Gardą byłam bardzo dawno temu i to na krótko. Z chęcią bym wróciła i pochodziła po wąskich uliczkach i urokliwych miastach, o których piszesz. Piękne zdjęcia 🙂

  • Gosia

    A które miasteczko nadaje się najlepiej i jest komunikacyjnie dostępnie z Bergamo na jednodniową wycieczkę? W przyszłym roku będę przymusowo mieć śródlądowanie w Bergamo i myślałam, żeby może któreś z jezior odwiedzić….

    • Karolina | Worldwide Panda

      niestety tego nie testowałam. Na pewno do miasteczek na południu Gardy dojeżdżają pociągi. A z Bergamo możesz próbować dojechać do Lecco nad jeziorem Como, albo nad jezioro Iseo 🙂

    • Karolina | Worldwide Panda

      Tak mi się wydaje 🙂 ale wszystko zależy od tego jak jeżdżą pociągi. Iseo na pewno bliżej, a ponoć też piękne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: