• Europa,  Ukraina

    Tylko we Lwowie

    Już od pierwszych kroków Lwów wydaje mi się jakiś dziwnie znajomy. Ulice są takie swojskie, instynkt podpowiada skręć tu, pójdź tam, mimo że przecież nigdy wcześniej we Lwowie nie byłam. Dziwne. Od pierwszych minut Lwów mnie wciąga i w sumie mogłabym zostać. Tak mi tam dobrze. Może to świadomość, że we Lwowie mieszkała siostra mojego dziadka, a pod Lwowem mój drugi dziadek, może to fakt, że zmiany granic wydarzyły się przecież całkiem niedawno, a może jeszcze coś innego, ale te lwowskie spacery są jakieś sentymentalne. Pierwszego dnia wypatruję swój ulubiony budynek – Galicyjską Kasę Oszczędności – i zastanawiam się, co by było, gdybyśmy wszyscy mieszkali teraz we Lwowie, a nie…

  • Europa,  Ukraina

    Lwów – oczekiwania vs rzeczywistość

    Czas na Lwów. A skoro czas na nowe miejsce, to czas na konfrontację przedwyjazdowych oczekiwań z wyjazdową rzeczywistością. Mogą się pojawić stereotypy, bo przecież nimi tłumaczymy sobie świat. Za ewentualne stereotypy z góry przepraszam. Oczekiwanie: Lwów będzie piękny, ale zaniedbany Rzeczywistość: jaka ja byłam niesprawiedliwa. Wyobrażałam sobie, że Lwów będzie trochę jak Wrocław – resztki pięknych kamienic i sporo wielkiej płyty. A te kamienice będą walące się jak na wrocławskim Nadodrzu. Nie, nie i jeszcze raz nie. Po pierwsze: kamienic we Lwowie jest mnóstwo. Można chodzić kilometrami i one są wszędzie. Po drugie: wcale nie są takie zaniedbane. Może to kwestia żółto-beżowego koloru, który robi lepsze wrażenie niż szarość, a…

  • Europa,  Włochy

    Ferrari & Modena

    Ocet balsamiczny. Luciano Pavarotti. Enzo Ferrari. Jedzenie, muzyka, szybkie samochody. Modena wiedziała co robić, żeby zainteresować sobą ludzi. Na motoryzacji się nie znam, ale jestem wierną fanką i posiadaczką włoskiego samochodu na F. Fiata. Ani moja kompletna samochodowa ignorancja, ani posiadanie nie tego F co trzeba, nie przeszkodziły mi w wyrażeniu entuzjazmu wobec wycieczki do muzeum Ferrari. Co jak co, ale ładne rzeczy to ja zawsze docenię. Więc pojechaliśmy. Ferrari=Maranello, więc pojechaliśmy do Museo Ferrari w Maranello (takiej miejscowości pod Modeną). Do dzisiaj nie wiem, czy to był dobry wybór. W końcu jedno muzeum to za mało, więc oprócz Museo Ferrari w Maranello jest jeszcze Museo Casa Enzo Ferrari. Według…

  • Europa,  Włochy

    Niespodziewana Wenecja

    Pewnego wieczoru nad jeziorem Garda odbyliśmy przyspieszony kurs geografii północy Włoch. Prognoza pogody była bezlitosna: będzie lało. Mapa, aplikacja z prognozą pogody i jedziemy z tematem. Gdzie miało padać? Wszędzie. Z wyjątkiem Wenecji. To co? Jedziemy do Wenecji? Jedziemy. No i pojechaliśmy. Zdążyliśmy wygooglować dwie rzeczy: najtańszy parking (Tronchetto) i taras widokowy. A cała reszta była bardzo spontaniczna. Rzadko zdarza mi się tak bardzo nie przygotować do zwiedzania, ale tym razem mi to nie przeszkadzało. Bo najfajniejsze w Wenecji jest gubienie się w uliczkach, odnajdywanie na placykach (klasyczny schemat kościół-plac-kawiarnia) i przechodzenie przez mostki. Zwiedzanie zabytków i tak nie miałoby większego sensu, bo tego dnia do Wenecji przyjechali chyba wszyscy.…

  • Europa,  Włochy

    Lago di Garda: część wschodnia

    Zachodnia część jeziora Garda zwiedzona, czas na wschodnią. Czy jest lepsza/ciekawsza/fajniejsza? Spoiler alert: jest. Krajobraz wschodniej strony jeziora jest zupełnie inny. Droga idzie niżej, plaża i tafla jeziora są praktycznie na wyciągnięcie ręki. Jest mniej górzyście, bardziej morsko. Nie licząc oczywiście tych gór na drugim brzegu. I tych po tej stronie, ale za miasteczkami. Niestety pogoda krzyżuje nam plany i wschodnią Gardę traktujemy trochę po macoszemu. Cóż, trzeba tam jeszcze wrócić. Peschiera del Garda W naszym przewodniku “Italian Lakes” Peschiery nie ma. Przeoczenie, drogie Lonely Planet. Do Peschiery trafiamy dlatego, że tuż obok jest nasz camping. Już pierwszego dnia zwiedzamy uliczki, mury obronne z fosą, której woda ma cudny kolor,…

  • Europa,  Włochy

    Lago di Garda: część zachodnia

    Jezioro Garda ma 55 km długości. Szerokości między 4 a 12 km. Powierzchni 370 km2. Po co ta statystyka? Po to, żeby uświadomić sobie jak duża jest Garda i jak bardzo nie da się jej zobaczyć w jeden dzień. Oto co powinniście zrobić i co ja powinnam była zrobić. Podzielcie Gardę na wschód i zachód. Zacznijmy od zachodu – bardziej popularnego i bardziej tłocznego. A czy fajniejszego, to się okaże w kolejnym odcinku. Sirmione Lagogardański klasyk, więc spodziewajcie się, że będą tam WSZYSCY. Nasze pierwsze podejście do zwiedzania Sirmione zakończyło się klęską i ucieczką “byle dalej”. Sirmione leży na półwyspie i, jak to zazwyczaj na półwyspach bywa, prowadzi do niego…

  • Europa,  Włochy

    Lago di Garda

    Pytanie: klasyczne miejsce wakacyjne? Odpowiedź: jezioro Garda. Wątpliwość: co? Dlaczego? O co chodzi? Odpowiedź: otóż chodzi o to, że wczasy nad jeziorem Garda odkryli już starożytni Rzymianie, którzy mieli tam swoje dacze. Ok, raczej nie dacze. Wille. Wypasione, na wzgórzach i z widokiem. Mieli też spa. Serio. Z resztą do dzisiaj w Sirmione można się udać na śmierdzące siarką kąpiele upiększające. A co było po starożytnych Rzymianach? Podobno święty Franciszek z Asyżu założył klasztor na Isola del Garda. Teraz jest tam prywatna willa, która raz w tygodniu jest otwarta dla zwykłych zjadaczy chleba. W Sirmione swój dom miała Maria Callas. W Salò Mussolini utworzył republikę, a potem go zamordowano (ale…

  • Europa,  Włochy

    Werona – więcej niż Romeo i Julia

    Werona. Miasto Romea i Julii. Ok, mamy to z głowy? Mogę iść dalej? Werona, miasto skrzywdzone przez Romea i Julię, bo chyba nikt go nie traktuje poważnie. A tam jest tak pięknie! Biedna Werona padła ofiarą okołoszekspirowskiego marketingu. Swoją drogą, całkiem niezłego marketingu. Dom Julii z suknią Julii i łóżkiem Julii oraz, mój faworyt, grób Julii. Wszystko fajnie, tylko że Julia nie istniała. A tłumy ludzi dzień w dzień szaleją pod jej balkonem i wysyłają listy. Ponoć odpisuje. Ok, przyznaję, byłam pod balkonem Julii. I w domu Julii. Na moje usprawiedliwienie – kupiliśmy Verona Card (18 euro za 24h, darmowy wstęp do zabytków i darmowe autobusy, ale nie wiem komu…

  • Europa,  Włochy

    Jezioro Garda – oczekiwania vs. rzeczywistość

    Jak ja to lubię: spisywanie moich oczekiwań przed wyjazdem i zderzanie ich z bezlistosną rzeczywistością w podróży albo po powrocie do domu. Tym razem postanowiłam pójść o krok dalej. W końcu jechaliśmy w czwórkę nad jezioro Garda i w okolice (takie okolice 150 km na wschód i tyle samo na południe). Dojazd zajął nam 11,5 godziny. Coś trzeba w tym aucie robić, prawda? Dlatego poprosiłam moich współtowarzyszy o podzielenie się ich oczekiwaniami w drodze do Włoch i wrażeniami z wycieczki w drodze powrotnej. Nasz plan wyglądał tak: baza wypadowa niedaleko jeziora Garda, objechanie jeziora, wycieczka do Werony, Brescii i do muzeum Ferrari w Maranello. Prognozy pogody niestety nie nastrajały zbyt…

  • Austria,  Bucket List,  Europa

    Bucket list: Weinachtsmarkt

    Świąteczny kicz jest bardzo bliski mojemu sercu. Swetry w renifery, skarpetki w bałwanki i wszystko to, co normalnym ludziom kojarzy się z totalnym brakiem gustu. Nikogo chyba nie zdziwi, jeśli do tego zestawu dodam jeszcze ogromną chęć pojechania na typowy niemiecki Weinachtsmarkt. Świąteczny kicz w najlepszym wydaniu. Mogę oficjalnie stwierdzić, że się udało. Jarmark świąteczny nie był co prawda niemiecki, ale austriacki, za to był przepiękny. I więcej niż jeden. Nie pchałabym się na jarmark świąteczny do Wiednia (500km), bo Drezno mam bliżej (200 km), gdyby nie moja koleżanka, tymczasowo mieszkająca w Ljubljanie. Chciałyśmy się spotkać i połowa drogi między Wrocławiem a Ljubljaną wypadła w Wiedniu. Jarmark świąteczny jest Wiedniem,…