Azja,  Tajlandia

Ao Nang – pocztówki znad morza

Na lotnisku w Krabi wita nas ulewa. Mokry jest świat i mokre są plecaki, z których w transporcie zsunęła się folia. Znajdujemy autobus na wybrzeże, siadamy z kolanami pod brodą i godzinę później jesteśmy w Ao Nang. Deszcz na szczęście już nie pada.

Ao Nang to takie tajskie Międzyzdroje. Mają wszystkie cechy typowego nadmorskiego kurortu:

  • Deptak jest? Jest
  • Stragany ze wszystkim są? Są
  • Hotel na hotelu, wszystkie możliwe kategorie? Są
  • Mnóstwo knajp od straganów po drogie restauracje? Są
  • Sprzedaż wycieczek co 2 metry? Jest

Jest trochę kiczowato, plaża może nie jest najpiękniejsza, a duże pływy sprawiają, że piasek jest wiecznie mokry, ale takie Międzyzdroje mają jedną podstawową zaletę: stanowią świetną bazę wypadową. Przez prawie tydzień zwiedzamy okolicę, spacerujemy po okolicznych plażach i organizujemy sobie wycieczki. Co można robić w Ao Nang? Szukać pocztówkowych plaż.

 

dsc_0289dsc_0218_1dsc_0211

Idziemy na sam koniec Nopparat Thara. Na własnej skórze chcemy sprawdzić, czy faktycznie da się dojść piaszczystą mierzeją pod wystające z morza skały. Da się! Z prawej woda, z lewej woda, słońce praży bezlitośnie. Daleko od brzegu wody po kolana, więc wciąż szukamy plaży idealnej. Takiej z miękkim piaskiem (w Ao Nang plaże są pełne muszelek), lazurową wodą głębszą niż do kolan i przede wszystkim szerokiej.

2016-10-08-11-00-36DSC_0892.JPGdsc_08862016-10-12-18-22-18

W poszukiwaniu szerszej i bardziej pocztówkowej plaży analizuję mapę. Ao Nang kończy się klifem, a za klifem jest zatoczka, hotel i plaża. Internet mówi, że plaża jest dostępna dla wszystkich. Przybliżam Google Maps a tam ścieżka przez klif! Idziemy! Kończy się deptak, kończą się bary, zaczyna się las i poszukiwanie ścieżki. O, jest. Ścieżka zaczyna się drewnianą kładką z lasem po lewej i morzem po prawej. Przyjemnie. Deski na kładce robią się coraz rzadsze. Mniej przyjemnie. Na końcu kładki drewniane schody w górę. Strome i na wąską tajską stopę. Lęk wysokości budzi się do życia. Łapię się poręczy z bambusa i wciągam się w górę. Tropikalny las, po prawej już morze, piękne okoliczności przyrody, gdyby nie te strome schody. Ponoć ścieżka prowadzi przez rezerwat małp, pokonujemy ją w sumie 2 razy w obie strony, ale małp na szczęście nie spotykamy. Kilka zawałów później docieramy na plażę Pai Plong. Jest piękna pocztówkowa plaża, jest zatoczka i hotel z dostępem jedynie od strony morza. Po godzinie ciemne chmury przepędzają nas z Pai Plong do Ao Nang. Nie mamy ochoty wracać po drewnianych schodkach w deszczu, więc zbieramy się żwawo. I dobrze, bo ciemne chmury dopadają nas na deptaku w Ao Nang, a wraz z nimi wielka ulewa. Biorąc przykład z tubylców, chowamy się pod dachem restauracji. Tego dnia pada w sumie 4 razy.

2016-10-09 09.42.30 HDR.JPGdsc_0936dsc_0944

Wracając do hotelu zatrzymujemy się na zakręcie pomiędzy Ao Nang i Nopparat Tara. Tam jest skupisko wózków z jedzeniem, a jeden z nich, taki z zieloną tablicą z menu, to nasza ulubiona jadłodajnia. Panie są mistrzyniami pad thai, kurczaka słodko-kwaśnego i kilku innych dań za 50 THB (6 zł.) Obiad bierzemy na wynos i wracamy do Ao Nang, na nadmorski deptak. Siadamy na murku i mamy jedzenie z widokiem na morze albo na zachód słońca, w zależności od pory dnia. Za 6 zł. A idealnych plaż będziemy szukać poza Ao Nang, w następnych odcinkach.

2016-10-08-16-15-42

dsc_0230
Obiad z widokiem

Informacje praktyczne

Jak dojechać do Ao Nang? Ja wybrałam Air Asia i lot do Krabi. Z lotniska jeździ autobus za 150 THB. Trasa powrotna na lotnisko była bardziej stresująca. W Ao Nang oferują transport busem (też 150 THB) w oparciu o rozkład lotów, z wyjazdem 2 godziny przed odlotem. Do Krabi bez korków jedzie się godzinę, więc nie jest to opcja dla ludzi o słabych nerwach jak autorka. Polecam większe wyprzedzenie czasowe, bo bus się spóźni, zaliczy kilka przystanków po drodze i będziesz nerwowo liczyć czy bagaż kończą przyjmować za 10 minut, czy jednak 12.

Gdzie spać w Ao Nang? Hosteli i hoteli jest jak błota, więc pewnie można szukać noclegu na miesjcu, jednak widziałam turystów pielgrzymujących od jednego do drugiego w poszukiwaniu wolnego pokoju i zdecydowanie to nie dla mnie. Przed wyjazdem zarezerwowałam przez booking.com pokój w Ploenlay i zdecydowanie mogę polecić. I cenę i jakość, chociaż brak półek/wieszaków w pokoju ekonomicznym może trochę działać na nerwy przez tydzień. Ale konik morski namalowany nad łóżkiem wynagradza niedogodności i koguty piejące o świcie za oknem.

Gdzie jeść? Na zakręcie między Ao Nang i Nopparat Tara. Brać na wynos i jeść na plaży.

Na ile? Ao Nang jest świetną bazą wypadową do zwiedzania całej prowincji Krabi. Można tam spędzić 4 dni, a można spędzić ponad tydzień, codziennie jeżdżąc w inne miejsce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: