Azja,  Tajlandia

Słonie wszędzie – Chiang Mai

Chiang Mai. Miasto na północy Tajlandii, gdzie z pozoru nie powinno być niczego, a jest wspaniale. Bo są góry, zieleń, świeższe niż w Bangkoku powietrze, kawiarnie na każdym kroku (takie europejskie) i wszędzie można dojść pieszo. I na targ i do sklepu z używanymi książkami po angielsku i do 300 świątyń. Ale przede wszystkim są słonie, wspaniałe słonie. Uwaga, będzie dużo słoni.dsc_0637

Zatem zapraszam na subiektywny przegląd najlepszych rzeczy w Chiang Mai, kolejność przypadkowa:

Świątynia Wat Chiang Man. Świątynia była tuż obok naszego noclegu – Wayside Guesthouse (który również powinien trafić na listę najlepszych rzeczy w Chiang Mai, w życiu nie widziałam czystszego budynku i milszych gospodarzy), więc nawet specjalnie nie musieliśmy jej szukać. Moim zdaniem to była najładniejsza świątynia w Tajlandii. Kamienne słonie, mnóstwo zieleni dookoła, nawet krzaczki w kształcie słoni, połączenie bieli, złota i czerwieni, po prostu zachwyt.dsc_0566dsc_0574dsc_0576dsc_0585

Targi. Na Night Market można było zgłupieć od wyboru jedzenia i można było też kupić mnóstwo pamiątek w bardzo rozsądnych cenach. Moim faworytem jest kubek z trąbą słonia zamiast ucha. Przeżył dwa loty po Tajlandii i lot powrotny do Polski, dzielny jest.dsc_0640

Największym bohaterem targów była lokalna kiełbasa Sai Oua, po którą specjalnie poszliśmy na Warorot Market. O jakie to było dobre. Kiełbasa z chili i mnóstwem przypraw, w tym z trawą cytrynową. Cytrusowo-ostra kiełbasa. Do zjedzenia na miejscu, bo w pakiecie z woreczkiem i patyczkami do szaszłyków. Pochłonięta w 35 sekund. Na miejscu.

Słonie. Słonie były najważniejszym punktem wyjazdu do Tajlandii, bez słoni Tajlandia się nie liczy. Słonie powinny mieć własnego, osobnego posta. Zapytaliśmy w Wayside Guesthouse o słonie. Dostaliśmy plik ulotek. I przyznaję, wybieraliśmy po cenie, bo słonie potrafią być bardzo drogie i kosztować ponad 200 zł za dzień. Wybraliśmy, zapłaciliśmy i następnego dnia rano, razem z jeszcze jedną dziewczyną, zostaliśmy zapakowani na pickupa i zawiezieni gdzieś w góry. Gdzieś W Góry było miejscem 2 godziny drogi od Chiang Mai. Położonym przy polu ryżowym, gdzie nie było nic oprócz jednej chaty, szczytów w chmurach i 4 słoni. Słoniowa idylla. Nakarmiliśmy słonie owocami, bawiliśmy się z nimi, dostaliśmy buziaki, przytulasy i wyręczyliśmy Tajów z ich obowiązków myjąc słonie w rzece. Potem to my zostaliśmy nakarmieni pysznym żółtym curry, polegliśmy na kilku zagadkach logicznych zadanych przez Taja i spędziliśmy naprawdę wspaniałe pół dnia.

dsc_0653dsc_0674dsc_0697dsc_0740dsc_0772dsc_0778

Przypadkowy wybór okazał się najlepszym wyborem. Szczęśliwe słonie, które miały ogromny teren, na którym mogły się bawić i powalać drzewa w słoniozapasach. Zdecydowanie wolę dać zarobić tajskiej rodzinie, która prowadzi swój mały słoniobiznes, niż jechać do miejsca, które jest pierwszym wynikiem w googlu i jadą tam wszyscy.2016-10-06-09-08-03-hdr

2016-10-06-21-30-32
Kiss kiss

Thai Coffee w Rockpresso. Jeszcze bliżej Wayside Guesthouse niż wspomniana wcześniej świątynia. Mocna kawa na zimno z mleczkiem skondensowanym i normalnym mlekiem. O jakie dobre, o jak za tym tęsknię.

dsc_0600dsc_0631

Informacje praktyczne

Do Chiang Mai można się dostać na dwa sensowne sposoby: samolotem linii Air Asia albo pociągiem nocnym. Ja leciałam samolotem, ale pociąg też wyglądał całkiem całkiem.

Z lotniska do centrum można się dostać autobusem. Z centrum do lotniska teoretycznie też, ale w praktyce nikt nie wie, gdzie i czy autobus w centrum się zatrzymuje. Na lotnisko lepiej wziąć songtaew, pick upa przerobionego na taksówkę. Warto przed podróżą ustalić cenę z kierowcą. Za dwie osoby nie powinno być więcej niż 150 THB (~17 PLN) za dwie osoby.

Nocleg. Polecam Wayside Guesthouse z całego serca. Tanio, w centrum, ze wszystkim pomogą i pokażą gdzie warto pójść.

W Chiang Mai spędziliśmy 2,5 dnia. Było ok, ale zdecydowanie można tam zostać dłużej i odwiedzić więcej miejsc w pięknej, górzystej okolicy. Albo pójść na kurs gotowania. Albo znaleźć jeszcze więcej słoni.

Wniosek: koniecznie trzeba odwiedzić Chiang Mai.

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: