Europa,  Włochy

Lago di Garda: część wschodnia

Zachodnia część jeziora Garda zwiedzona, czas na wschodnią. Czy jest lepsza/ciekawsza/fajniejsza? Spoiler alert: jest.

Krajobraz wschodniej strony jeziora jest zupełnie inny. Droga idzie niżej, plaża i tafla jeziora są praktycznie na wyciągnięcie ręki. Jest mniej górzyście, bardziej morsko. Nie licząc oczywiście tych gór na drugim brzegu. I tych po tej stronie, ale za miasteczkami.

Niestety pogoda krzyżuje nam plany i wschodnią Gardę traktujemy trochę po macoszemu. Cóż, trzeba tam jeszcze wrócić.

Peschiera del Garda

W naszym przewodniku “Italian Lakes” Peschiery nie ma. Przeoczenie, drogie Lonely Planet. Do Peschiery trafiamy dlatego, że tuż obok jest nasz camping. Już pierwszego dnia zwiedzamy uliczki, mury obronne z fosą, której woda ma cudny kolor, kanał prawie jak w Wenecji, bramę z czasów Republiki Weneckiej i wzgórze z widokami na jezioro. Serio Lonely Planet? Nawet jednego zdania o Peschierze?

A tak przy okazji: to w Peschierze jemy najlepszą pizzę, pijemy Aperol Spritz z najlepszym stosunkiem wielkości do ceny i znajdujemy darmowy parking przy Campo Sportivo.

 

Madonna della Corona

To miejsce ma swoją własną historię. Dawno, dawno temu zobaczyłam zdjęcie kościółka przyrośniętego do góry. Pomyślałam “wow”, sprawdziłam gdzie to jest, okazało się, że nad jeziorem Garda, więc oznajmiłam: JEDZIEMY. I pojechaliśmy. Wysoko w góry, gdzie oprócz stada alpak spotkaliśmy tylko polską wycieczkę. Miało być wow, było wow. Jak stwierdził Błażej: no tak, Włochom nie chciało się czwartej ściany stawiać, to sobie kościółek do góry dobudowali. Jedno trzeba przyznać: to jedna z bardziej niesamowitych rzeczy, jakie widziałam.

Torri del Benaco

Zjeżdżamy w dół i już wiemy dlaczego Włosi nie jeżdżą japońskimi sedanami. Zakręty utwierdzają kierowcę (czyli mnie) w przekonaniu, że włoskie miejskie samochody to jedyny słuszny wybór. Docieramy do Torri del Benaco i mimo że pogoda nie sprzyja i wiatr wieje, to najchętniej byśmy stamtąd nie wyjeżdżali. Bo jak można wyjechać z takiego miejsca:

Malcesine

Gdyby ktoś chciał wjechać kolejką na Monte Baldo, to niech najpierw zwiedzi Malcesine, a potem wjedzie. Albo odwrotnie. To dość zawikłany sposób przekazania informacji, że właśnie w Malcesine jest dolna stacja kolejki. Czas ani pogoda nie pozwoliły nam wjechać/wejść na Monte Baldo, więc zdecydowanie muszę tam wrócić! I do Malcesine, które niby jest podobne do wszystkich innych miasteczek, ale inne miasteczka nie mają uliczek brukowanych kamyczkami i potężnego zamku.

Zona Traffico Limitato

Tak naprawdę wschodni brzeg Gardy odwiedzamy dwa razy. Raz, kończąc objazd od zachodu i zahaczając o Malcesine, a za drugim razem jadąc do sanktuarium Madonna della Corona. Ani razu nie trafiamy do miejscowości Garda, a przez Bardolino jedynie przejeżdżamy dwa razy. Za to Bardolino dobrze zapada nam w pamięć. Nawigacja uparcie nie chce nas poprowadzić wzdłuż jeziora, kieruje nas w głąb lądu tuż obok Muzeum Oliwy (serio, jest takie coś). Za drugim razem buntujemy się, jedziemy prosto i prawie natychmiast zawracamy. Zona Traffico Limitato.

Co to jest Zona Traffico Limitatio? To magiczny znak, który grozi mandatem 100 euro jeśli go zignorujemy. Niby droga prowadzi na autostradę. Znak mógł być przypadkowo obrócony. Ale 100 euro jest nam miłe, wolimy drugi raz przejechać obok Muzeum Oliwy. Strzeżcie się Zona Traffico Limitato. Znak jest na tyle mały, że łatwo go przeoczyć.

19 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *